Tytuł: Ostatnia wola
Autor: Pelc Paweł
Tagi:
Epoka:
Błękitna głębia,
czysta jak anioł
i cicha... niczym jego cień.
Na niej fale,
złocistością Słońca zabarwione,
płyną w harmonii ku horyzontowi,
kreśląc tajemnicze znaki
oczom tylko znane - nie człowiekowi.
Z błękitu wypływa zieleń.
I posiadłszy na własność dolinę,
wyżej się wspina,
jakby chciała zdobyć szczyty same,
spokojnie drzemiące, bielą przybrane.
I jedno samotne wzgórze,
lekkim wiatrem głaskane,
swe miejsce tam znalazło.
A na nim ja - dziwnie inny,
o coś uboższy, z czymś rozdzielony,
już nie ten sam, bo w proch obrócony.
I jak góry z ziemią jednością,
tak ja jednym ze wzgórzem i wiecznością.
Zimnym przykryty kamieniem
w cieniu dębowej korony,
najwytrwalszemu stróżowi
oddany w opiekę
w wiecznym śnie pogrążony.
Czasem tylko zdaje się wołać
mój duch wiatrem niesiony.
Losowe utwory:
Czarne i białe
Białe i czarne
Ciało i dusza
Dusza ... Więcej
Tak blisko, a tak daleko...
im bliżej, tym dalej...
im... Więcej
I smutek, i nuda. Nikt dłoni nie poda z pomocą, Gdy tro... Więcej
Kochana, wyszedłem dziś z domu wieczorem na plaże Odetchnąć... Więcej
Tak jak liść zielony spada jesienią
Z drzew i opuszcza na... Więcej