Tytuł: ale
Autor: Straszewski Konrad
Tagi: życie, przyszłość
Epoka:
Jakkolwiek się ułoży przyszłość jest trudna
Cokolwiek bym zmienił ma twarz będzie smutna
Jednak z bezdennej rozpaczy na tyle się podniosę
Że me łzy mały anioł wysuszy jak rosę
Lecz nie na zawsze przegrany będę w tej walce
Człowieka można zniszczyć ale nie pokonać
Nie chcę więc żyć pozorem pustym gestem
Pragnę wreszcie zrozumieć: być albo nie być - jestem!
Gdy patrzę w przyszłość boję się
Bo wiem że to niełatwe jest
I choć nie wiem jaka droga czeka mnie
To nigdy nie poddam się
Chamstwo ma swego wroga ja nim jestem
Cnota i występek już nie uwiodą mnie gestem
Prawdziwa miłość zapuka do serc wszystkich
Ja przestanę bać się cierpienia i troski
Niech czystość stanie się czysta
Światłość światłością niech będzie
A mrok utonie w ciemności
I biel stanie w pierwszym rzędzie
Więc teraz kocham nie wstydzę się miłości
Znam ją na pamięć jak dziecko mądrości
Bo to nie siła intelektu odczuwa gesty słowa
Ani noc głucha czarna bez dna kolorowa
Losowe utwory:
łzy deszczu na oknie
łzy szczęścia na twarzy
Twój
s... Więcej
zbudź się śpiąca duszo
wyjdź z jaskini pomroku
wstań i... Więcej
ucieka po murze ucieka! ucieka! - jest na dziedzińczy... Więcej
Uszedłem w bezdenny, czasem błogi cień swego marnego istnien... Więcej
Idę przez aleję
pewnej listopadowej nocy.
Ciemno, zimn... Więcej